środa, 17 lutego 2016

Rozdział 4. ''Jestem Sasuke,Sasuke Uchiha''.


     Upragniony weekend,właśnie tego mi było trzeba.Miałam zamiar całą sobotę przeleżeć w swoim łóżku.Byłam zmęczona,całym tygodniem.Często tak mam.Zwykle budzę się o dwunastej,po czym stwierdzam,że mam jeszcze dużo czasu.Znowu się kładę, odpływam do własnej krainy marzeń,do której tylko ja mam dostęp.Zamknięta na kłódkę; kluczyk wyrzucony.Usłyszałam kiedyś od babci,że sny są odzwierciedleniem naszych skrytych marzeń.A co jeśli śnią mi się koszmary?Często i tak wstając rano nie pamiętam swoich snów.Sama nie wiem,czy to dobrze,czy źle.    
Przebudziłam się o piętnastej.Komórka pod poduszką wibrowała.Był to powód,dla którego niechętnie otworzyłam zmrużone powieki.Zerknęłam na wyświetlacz. ''Sakura,dziś impreza u mnie.Czekam,o dziewiętnastej wszyscy przychodzą.Liczymy na ciebie!!Buziak.'' - Tenten.No tak wspominała mi coś o imprezie,ale mówiłam jej,że nie przyjdę.Ta dziewczyna jest bardziej uparta od Naruto.Zawsze postawi na swoim.Nie chcąc jej zawieść oczywiście zgodziłam się.Ale jedno było pewne - dzisiaj nie tknę alkoholu.Wystarczy mi wrażeń,jak na razie.Anke zawsze powtarzała,że używki powinny być zakazane dla osób,które nie umieją powiedzieć stop kiedy trzeba.Zaczęłam uznawać,iż z całą pewnością należę do tego grona.                                                                                 
                                                                ****
 Zaczęłam się szykować.Umyłam swoim ulubionym bananowym szamponem moje długie włosy.Jak zwykle nałożyłam na nie maskę,by uniknąć kręcących się końcówek w każdą stronę.Wysuszyłam je, po czym zaczęłam niszczyć je prostownicą.Są długie; prostowanie zajmuję mi dość długą chwilkę.Gdy włosy były już w idealnym stanie zabrałam się za makijaż.Jak zwykle tylko tusz do rzęs,oraz lekko pomarańczowy cień do powiek,który świetnie zgrał się z moją koralową sukienką.Stanęłam przed lustrem; obracając się dwa razy wokół własnej osii. - Wygłądam całej okej.Ubrałam moje czarne szpilki przy okazji chowając do kopertówki mój telefon.Byłam gotowa.

                                 
   Po dziesięciu minutach stanęłam przed drzwiami domu Tenten.Wzięłam głęboki oddech, zaglądając przy tym przez okno.Sprawdziłam czy na pewno już wszyscy są.Lubię być tą ostatnią.Zauważyłam przy szafce kuchennej znajomą twarz.Czarne włosy,czarne oczy. 
- Czy to Uchiha?! - warknęłam,po czym straciłam równowagę.Stałam palcami tuż na końcu schodów.Przewróciłam się; upadając na trawę,Bynajmniej miękkie lądowanie.Miałam tylko nadzieję,że nikt tego nie widział. 
      Strzepnęłam z mojej sukienki ostatnie źdźbło trawy, po czym pewna siebie weszłam do środka.Muzyka była na prawdę głośna.Gdyby nie życzliwi sąsiedzi Tenten już dawno jej rodzice musieli,by zapłacić grzywnę za zakłócanie ciszy nocnej.Właściwie to nawet nie zapytałam się jej,gdzie oni są.Chociaż..przecież wiem,że często jeżdżą w delegację; za pewne jak tym razem.
      Gdy tylko weszłam do środka poczułam na sobie wzrok bruneta o imieniu Sasuke.Zupełnie to ignorując usiadłam obok Nejia na kanapie.Nie miał zbyt wesołej miny.On w ogóle nie lubi imprez,dla tego dziwie się,że Tenten namówiła go,by tu przyszedł.Rozglądając się szukałam wzrokiem Hinaty.Nie było jej?
-Gdzie Hinata? - zapytałam.
-Hm..? - Aa.poszła na górę z Naruto. - chyba nie dosłyszał za pierwszy raz co mówię przez głośną muzykę.
-Do góry?Z Naruto? - zdziwiłam się.
-Rozmawiają już.. - spojrzał na zegarek. - Pół godziny. - Za to spójrz na kolejnych zakochańców. Wskazał palcem na Tenten.Dopiero po chwili zorientowałam się,że tańczy z Saiem.Stali w objęciach, lekko poruszając się w rytm muzyki. Ździwiłam się.Zaczęłam się zastanawiać,czy aby na pewno przyszłam na dobrą impreze,bo jak narazie wszystko mnie zaskakuje
-Oh, jakie to słodkie.Znowu są razem?
-Weź,mdli mnie na sam ich widok.Mogli by się tak nie mamlać przy ludziach. - warknął.
-Neji.. - spojrzał na mnie swoimi białymi oczami.Przez chwilę wahałam się,czy go o to spytać. - Jesteś zazdrosny?
-A do jasnej cholery,nie widać?! - wykrzyczał.Wstał i ruszył w kierunku drzwi.Odwrócił się jeszcze na chwilę.Spojrzał najpierw na nich,a potem na mnie. - Wychodzę.
Już więcej tej nocy go nie zobaczyłam.Cholera,był na prawdę wściekły.Ale jakoś nigdy nie pokazywał co do niej czuję.Nie podejrzewałabym go nigdy o to.
                                                     

                                                         ***

- To co na mój rozkaz wkraczamy do akcji? - zapytał czerwono włosy do swoich kompanów.
-Jasne,szefie. - odpowiedział jeden z nich.
-Zepsujemy im tą imprezkę. - zadziornie uśmiechnął się spoglądając na piękny dom.Okna były ozdobione w niezwykłe framugi.Widać było przez nie pobliski park.

                                                   ***
   Wszystko słyszałem. Mogliby uciszyć swoje myśli.Nie wiem kim są i co planują,ale nie podoba mi się to.Popatrzyłem na zielonooką,która siedziała na kanapie sącząc sake.Nie zastanawiając się,co powiem podbiegłem do niej.Patrzyła na mnie z ogromnym zdziwieniem.Pewnie dalej pamięta mój wybryk na chemii. 
-Chodź ze mną. - warknąłem.Złapałem mocno ją za nadgarstek,by nie mogła mi się wyrwać.  
-Cholera!Co ty robisz?! Puszczaj mnie! - Ma charakter.Zaczęła się tarmosić,ale na próżno.Z mojego żelaznego uścisku nie uwolni się tak łatwo.Wyprowadziłem ją na zewnątrz, ale nadal nie puściłem jej dłoni.Chciałem mieć pewność,że jesteśmy w bezpiecznej odległości.
.-Co ty robisz kretynie?! - spojrzałem na nią.Przywarłem ją do pobliskiego budynku.Tynk ocierał się w tej chwili o jej plecy.Straciłem panowanie nad sobą.Będąc tak blisko,poczułem jej zapach,który był dla mnie jak heroina. 
-Boisz się. - oznajmiłem wdychając jej zapach tym samym co raz bardziej przywierając jej ciało do budynku. 
-Chyba śnisz!Puszczaj mnie.. - syknęła już trochę ciszej. 
-Jestem Sasuke.Sasuke Uchiha. - nie bardzo rozumiała co do niej mówię. - Jeśli życie ci miłe,to posłuchaj mnie teraz grzecznie.Zaraz na dom twojej przyjaciółki napadnie czterech chłopaków. - Powiedziałem zgodnie z prawdą.Ledwie się hamując przyłożyłem do jej szyi swoje zimne usta.Czułem tętnice,w której płynęła krew.Zrobiło mi się gorąco. 
-Co tu się dzieje?! - krzyknęła, odpychając mnie z całej siły.Odleciałem na kilka metrów i byłem jej na prawdę wdzięczny.Obudziłem się; zacząłem myśleć racjonalnie.Do moich płuc doleciało świeże,czyste powietrze. 
-Słuchaj mnie,mój przyjaciel zajmie się resztą.-Czy ja śnie? - powiedziała chowając twarz w dłonie. Zrobiło mi się nawet trochę jej żal.Nie rozumie zaistniałej sytuacji,a ja nie mogę jej nic powiedzieć.Po chwili usłyszałem głos Naruto.Wiedziałem,że Sasori świetnie się spisał.Moja robota zakończona.




                                                           ****
- Sakura,otwórz oczy! - głosy brzęczały w mojej głowie.Nie potrafiłam stwierdzić,czy to sen,czy jawa.Czy kończy się dzień,czy zaczyna się noc.Bałam się obudzić.Bałam się dopuścić do siebie myśl,że to jednak nie sen.Zaryzykowałam.Jako pierwszą zauważyłam Tenten,a obok niej zaraz Naruto.-Sakura! - zawrzeszczał mocno mnie przytulając.Nie mogłam wziąć następnego oddechu.Blondyn chyba szybko to zauważył,bo zluzował uścisk. 
-Już wszystko dobrze,chodź przenocujesz u mnie. - odezwała się. 
-Ale przecież..ty..twój dom?! - wstałam do pozycji siedzącej rozglądając się.Jej dom stał tak samo jak wcześniej. 
-Nie uderzyłaś się przypadkiem w głowę? - zażartował Naruto; dostając po głowie od Tenten. 
-Już nic. - odezwałam się. 
- Chodźmy na górę. - pokazałam jej gestem,byśmy już poszły.  
   Wszyscy rozeszli się do domów.Nie wiem czy Tenten im kazała,czy po prostu było już tak późno.Leżałam teraz w jej kwadratowym pokoju.Ściany były błękitne,które wpasowywały się w klimat pokoju.Jej łóżko jest na prawdę miękkie.Cisza,która zaistniała między nami trochę mnie krępowała.Przerwałam ją. 
-Nie wierzę.. - pokręciłam głową w prawo i w lewo.Jeszcze raz w prawo i zerknęłam na brunetkę. 
-Ja też.Wreszcie są razem.. - rozmarzyła się. 
-Co?! Kto ?! 
 -No Hinata i Naruto,a o czym ty mówiłaś? - spoglądała na mnie,jakby widziała mnie po raz pierwszy.Chyba nie do końca się zrozumiałyśmy. 
-Jak to razem..? -No Hinata dzisiaj wyznała mu swoje uczucia. - Jak myślisz kto ją do tego nakłonił? - klasnęła w dłonie. 
-Jejku..ile byłam nieprzytomna? 
 -Jakąś godzinkę.A teraz powiedz mi,o co chodziło tobie. 
-No bo ty i Sai.. Neji..-Co ja i Sai.. - zrobiło jej się głupio. 
-Chodzicie ze sobą. 
-Haha,bardzo śmieszne Sakura 
.-A nie mam racji? - zesmutniała,zwieszając głowę w dół. 
-Okłamał mnie.Ma dziewczynę nie z naszej szkoły. 
-Zabiję tego gnoja,obiecuję. - warknęłam zła.W moich oczach pojawiła się nienawiść. 
-Daj spokój,nie jest tego wart... 
-Odpuść.Skup się na Nejim. 
-Zwariowałaś?To tylko kumpel. 
-I dlatego był dzisiaj cholernie zazdrosny? Wychodząc trzasnął drzwiami. 
-Co ty mówisz? Jak to zazdrosny? - zaciekawiła się. 
-Przyznał mi się.Tylko ciii... nie mów mu. - zaśmiałam się. 
-To jest najdziwniejsza noc w moim życiu. - zerknęła w stronę okna.
-To ja powinnam to powiedzieć.. - myślami błądziłam po zakamarkach mojej psychiki.Nie wiem o co chodziło Sasuke,ale dowiem się za wszelką cenę.




Tak jak obiecałam - są 3 komentarze więc jest rozdział.Następny opublikuję,gdy będzie 5 komentarzy,wiec piszcie czy wam się podoba :)

chcesz rozdział = zostaw po sobie ślad :)

4 komentarze:

  1. cudowne pisz dalej czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Znowu przyszłam ci słodzić xpp No może nie do końca bo jest...*patrzy na zegarek*...dobra, nie widzę, która jest bo rozmazuje mi się :pp Umowny się że jest późno a ja jestem zmęczona. Tak więc bardzo cię proszę o kontynuowanie tej historii bo cholernie chcę wiedzieć co planuje Itachi i moja teoria jest w 100℅ prawdziwa. Mam teraz jakieś 78% pewności, bo przecież Sasuke może się okazać po prostu mocno stuknięty. Trzymaj się ciepło i pisz dziewczyno bo przyjdę do ciebie i normalnie własnoręcznie cię uduszę xdd Tak, to jest groźba xpp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hah,może i mnie udusisz,ale dzisiaj posta nie dam rady dodać :( Może uda mi się jutro.Jeszcze muszę go oczywiście napisać,jest godzina a ja dopiero wstałam i zaraz muszę wychodzić..Może uda mi się wieczorem już coś nabazgrać :)
      Pozdrawiam

      Usuń